czwartek, 26 maja 2016

Odchudzanie po ciąży czas zacząć…





Urodziłam. Dokładnie 28 kwietnia pojawił się kolejny mężczyzna w moim życiu. Cudowny i niepowtarzalny. Doskonały w swojej nieporadności i przywiązaniu do mamy. Rozkochałam się w nim nieziemsko i jestem teraz szczęśliwą mamą dwójki chłopców.

Tak jak pisałam wcześniej ciąża nie przebiegała bezproblemowo. Końcówkę, zatem spędziłam na patologii ciąży modląc się każdego dnia, aby już urodzić. I choć oczekiwałam porodu naturalnego to ostatecznie wszystko zakończyło się cesarskim cięciem. Po którym bardzo szybko doszłam do siebie. Po ośmiu godzinach wstałam i stałam się mobilna. Jednak obecność dziecka, którym od pierwszych chwil musisz się opiekować mobilizuje. Po tygodniu moje samopoczucie było dobre. Oczywiście każdego dnia wspierała mnie rzesza środków przeciwbólowych, ale jednak…
Po miesiącu czuję się jakbym nie rodziła. Rana nie odczuwam i czasami wręcz muszę się upominać, że nie wolno mi za bardzo szarżować, bo może się to skończyć nieciekawie.

Ale Was pewnie interesuje temat mojego ciała. Zatem tak jak wskazuje tytuł walkę czas zacząć. W ciąży przytyłam aż 18 kilogramów. Sama nie wiem jak do tego dopuściłam. Po powrocie ze szpitala okazało się, że spadło zaledwie 7 kg. Jakaś tragedia.

No, ale każdego dnia kilogramy spadały, zatem ten fakt aż tak mnie nie zdołował. Po 2 tygodniach od porodu straciłam kolejne 4 kilogramy.

Myślałam, że taka tendencja będzie się samoistnie utrzymywać, bo przecież karmię piersią, a to taki cudowny środek odchudzający. Jednak okazało się, że tak nie jest. Waga stanęła w miejscu.

Ponieważ jestem po cesarce drastycznych ćwiczeń nie mogę wprowadzać, ponieważ karmię nie przejdę też na żadną restrykcyjną dietę. Ale przecież mogę się zdrowo odżywiać. /Zrezygnować ze wszelakich słodyczy typu choćby zwykłe herbatniki.

I tak właśnie postępuje od tygodnia. Na śniadanie wita mnie kasza jaglana, na drugie śniadanie sok owocowy, ewentualnie kanapki z pełnoziarnistym pieczywem. Obiad to chude mięso z dużą ilością warzyw i kolacja, którą kończę, albo mięsem, jeżeli obiad był jarski, albo też twarogiem z dodatkami.

Podstawą jest niepodjadanie i pilnowanie czasu posiłku. A powiem Wam, że z dwójką małych dzieci nie jest to wcale tak proste.

Ale przynosi efekty – kolejny kilogram się ulotnił, a ja pomimo nieprzespanych nocy mam energie. Ile mam może to samo powiedzieć. Jednak sprawdza się przysłowie jesteś tym, co jesz…


W miesiąc od porodu odeszło w niepamięć 12 kilogramów. Wiem, że to stwierdzenie oszukanie, bo to nie tylko tłuszcz, a przede wszystkim maluch, wody płodowe, łożysko. Ale zawsze lepiej to brzmi. Zostało do wagi sprzed ciąży 6 kilogramów. Dużo. Jednak, jako ciekawostkę powiem, że dopinam się we wszystkie spodnie sprzed ciąży. Choć brzuch po dwóch cesarkach wygląda średnio. No, ale od czego jest 6 Widera. Tylko, że na tego typu ćwiczenia będę musiała poczekać minimum te 3-4 miesiące.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...