wtorek, 14 października 2014

I stało się…





Przerzuciłam się na orbitreka. Tak jak pisałam. Dni są po prostu za krótkie, abym mogła biegać jak jest widno. We wrześniu przebiegłam ponad 100 km. A od początku października ćwiczę już w domu. Dziennie godzinę. Staram się codziennie choć oczywiście mi nie wychodzi, ale średnio 5-6 razy w tygodniu spokojnie sobie pojeżdżę.
Mój sprzęt ma 8 klas trudności. Wcześniej, kiedy jeszcze nie wybiegałam w teren na tak długie odcinki zadawalałam się ćwiczeniami na poziomie 2-3. Aktualnie wymagam od siebie więcej. Poziomy na których ćwiczę to 4-5. Oczywiście dochodzę do nich stopniowo, ale wycisk jest. Tęsknie trochę za bieganiem. I jedyne co mi pozostaje to weekendy. Kiedy mogę ruszyć w teren. Jak to ktoś słusznie napisała żyjemy w takiej a nie innej strefie klimatycznej i trzeba się dopasowywać do warunków jakie są…







10 komentarzy:

  1. Nie ważne czy ćwiczysz w domu czy w terenie - ważne, że w ogóle ćwiczysz! Mnie niestety dopadł brak motywacji i jesienny humor ;/ Ale nastawiam się psychicznie na trening siłowy, mam nadzieję, że już wkrótce wrócę do treningów,a może i nawet do biegania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak czasem mam wstaje wcześnie mam energię nagle mi się zaśnie i 12..

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy orbitrek wyszczupli łydki, które rozbudowały mi się od ćw. z Chodakowską? Też lubię na nim ćwiczyć i chętnie wracam do niego zimą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia na końcu posta na prawdę motywują! :D

    Powodzenia i pozdrawiam! :)

    http://fitfunmamarun.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award!! Szczegóły u mnie na blogu, pozdrawiam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. zostałaś nominowana :) Zapraszam do zabawy - szczegóły tutaj
    http://cellulitowo.pl/3-produkty-na-odchudzanie/

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe domotywator z kotem powalił mnie na łopatki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Z taką żoną to chyba strach gdziekolwiek wychodzić ;) Pozdro!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...