środa, 3 września 2014

Bo bieganie to za mało…





Może pomyślicie, że jestem szalona, ale muszę dołożyć kolejne treningi. Wyjścia brak. Poczytałam literaturę naukową i tematyczną i wszyscy jednoznacznie grzmią, – jeżeli chcesz biegać musisz dodatkowo ćwiczyć. Bo bieganie to za mało. Wnioski z lektur są jednoznaczne. Organizm, aby biegać wydajniej potrzebuje wzmocnienia mięśni, które podczas biegu mało pracują. Rozwiązaniem są dodatkowe ćwiczenia.
I cóż tu robić. Trzeba zacząć ćwiczyć. Zatem w planach – powrót do ćwiczeń z Chodakowską. W jej treningach pracują prawie wszystkie mięśnie, zatem mam nadzieję, że to starczy.

Przyznam się szczerze, że trochę mi się nie chce. Przecież oprócz ćwiczeń mam małe dziecko, pracę i od groma spraw na głowie. Wyszarpać tą godzinkę na bieg, co drugi dzień jest trudno, a tu jeszcze dodatkowy treningi. Ale cóż, spróbuję jak to będzie wyglądało. Za chwilę ubieram strój i idę przebiec te 7-10 km.
A jutro może skusze się na trening z Chodakowska. Wybieram coś, czego jeszcze nie ćwiczyłam. Może turbo wyzwanie.

A już niedługo podsumowanie po dwóch miesiącach biegania. Dokładnie za dziesięć dni. 







6 komentarzy:

  1. Tak bieganie to zdecydowanie za mało. Do biegania dobre jest tez wzmacnianie mięśni na siłowni;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też dopiero po pewnym czasie sama zauważyłam, że potrzebuję wzmocnienia mięśni :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bieganie to ogólnie za mało. Jeśli nie wzmocnimy pozostałych mięśni to potem możemy mieć problemy. A z resztą ćwiczenia ogólnorozwojowe pozwalają więcej biegać i szybciej się rozwijać w tym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też coś na ten temat słyszałam. Oprócz biegania, chodzę na badmintona we wtorki i czwartki. Początkowo wydawało mi się, że to banalny sport, bo cóż w tym fenomenalnego w odbijaniu lotki :) Myliłam się po pierwszym treningu! Pracuje całe ciało! Nastepnego dnia miałam zakwasy na całym ciele :) Dzisiaj już jest lepiej. Tak a'propos, serdecznie polecam ten sport :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja oprócz biegania często jezdżę na rowerze i niejednego znajomego zaraziłam szybka jazdą po lesie czy górach. Ale wysiłek to jedno, a dieta to drugie. Nie lubie słowa dieta więc niech będzie to zdrowe odżywianie się - w swoich sałatkach używam lekkiego i delikatnego w smaku dressingu jogurtowego Develey. Rewelacyjnie urozmaica smak warzyw, mięsa czy pieczywa! Powodzenia w zdobywaniu kolejnych wyzwań, ciao!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...