środa, 20 sierpnia 2014

Biegam, bo lubię



Biegam już z mniejszą lub większą werwą od 1,5 miesiąca ( 3-4 razy w tygodniu). Trasa 5 km nie stanowi dla mnie żadnego wyczynu. Robię ją spokojnie, tak jakbym nie czuła, że biegnę. Z dłuższymi trasami typu 10 km tak różowo już nie jest. Teoretycznie biegnę i dobiegnę, ale po biegu jestem w opłakanym stanie. Wszystko mnie boli i czuję się padnięta. Postanowiłam, zatem w tym tygodniu nie pokonywać dłuższych tras niż 7 km. Tak optymalnie, aby nie zniechęcić się do tego sportu. Nie ma, co przesadzać. Bieg ma ostatecznie sprawiać przyjemność. A moja kondycja, a szczególnie lekki ból nóg po biegu przywołują mnie do porządku, ze nie wszystko na raz. Czasami trzeba przystępować…
 

Jeden z moich przykładowych treningów:


wtorek, 12 sierpnia 2014

Bieganie brak efektów





Biegam systematycznie od miesiąca. Pisałam już o tym, ze zdecydowanie wkręcałam się w ten sport. To tak jakbym znalazła swojego partnera. Szukałam go długo. Przechodziłam przez różne treningi – poczynając od 6 Weidera po tak modną Chodakowska, aby ostatecznie postawić na jednym z najprostszych i zarazem najtrudniejszych sportów.

Najprostszy, bo z wyjątkiem odpowiedniego obuwia na początek nie potrzebujesz nic innego i zarazem najtrudniejszy, bo pokonywanie kolejnych tras, podwyższeń i własnych słabości nie jest rzeczą łatwą.

Jednak w porównaniu z innymi aktywnościami jest dla mnie najmniej monotonny. 6 Weidera była bardzo monotonna. Ćwiczenia z Chodakowską mniej, bo wypuściła na rynek mnóstwo treningów, ale jednak nie może się to równać z czystą przyjemnością spędzania czasu na świeżym powietrzu.

Wiele osób zniechęca się do biegania po pierwszych kilku tygodniach. Widzę zresztą jak mało osób biega. Kobiet szczególnie, bo jeszcze mężczyzn na trasie czasami spotykam.

Brak efektów po miesiącu… Dlaczego??

Tak szczerze to czego można oczekiwać, po miesiącu treningu, tym bardziej przy bardzo ciężkich początkach, gdzie ilość przebiegniętych kilometrów nie jest większy niż 3. Ilość spalonych kalorii sięga około 200. Wynik niezbyt wysoki, ale wiadomo, że kondycja sama nie przyjdzie i trzeba powoli dochodzić do celu. Często te 200 spalonych kcal szybko sobie odbijamy zjadając po treningu jakieś zakazane smakołyki. Tak nie schudniemy, aby bieganie przyniosło efekty trzeba poczekać dłużej niż 4 tygodnie.

Widzę po sobie, że moje początkowe 200 kcal, spalone podczas pierwszego treningu przemieniło się w 500 kcal spalanych aktualnie. Trasa 8 km, czas biegu 49 minut.

Teraz wiem, że efektów mogę oczekiwać, ale za miesiąc –po 8 tygodniach biegania. Gdy trasy jakie robię i ilość spalonych kalorii faktycznie jest duża. Początki nie przynoszą zamierzonych efektów bo… najpierw trzeba wyrobić sobie kondycję po to aby następnie wykonywać takie treningi, które przyniosą efekt.







piątek, 1 sierpnia 2014

Początki biegania



Wkroczyłam w trzeci tydzień biegów. Trzy tygodnie z częstotliwością 4 razy w tygodniu. Zabawa przednia. Lepsze to od treningów w domu. Codziennie wybierać można inną trasę. Sprawdzam możliwości organizmu. Czy uda mi się podbiec pod ta górkę, czy może wypluje płuca? Dam radę czy nie? I TAK NON STOP. U mnie tereny nie są lekkie. Po pierwsze mój teren to nie równina. Zatem ciągle pod górkę albo z górki. I zawsze jest tak, że ostatni etap trasy pokonuję po górkę. Gdy już marzę o tym, aby dobiec czeka mnie ostre wzniesienie. Po drugie trasa składa się z różnych wybojów, chwilę jest chodnik, potem leśne dróżki. Ogólnie wesoło. Ale po trzech tygodniach biegu zauważyłam.

- znaczną poprawę kondycji – mój pierwszy bieg wyniósł 3 km, aktualnie bez problemu biegnę 6 km,

- przyśpieszyłam – z 8 min/km na 6 min/ km

- przybrałam na wadzę – całe dwa kilogramy. Aktualnie nie stosuję diety. Jednak też nie objadam się słodyczami czy śmieciowym jedzeniem. Zatem lekko zastanawia mnie ten wzrost wagi. Jednakże bieganie sprawia mi tak dużą frajdę, że pomiary na wadzę nie grają roli. Wiem, ze często jest tak, że ciało musi dostosować się do nowego trybu pracy. Może u mnie tak właśnie jest. Zobaczymy jak będzie dalej.

- czuję się lepiej – mój organizm funkcjonuje bez bólów głowy, przemęczenia. Mam więcej energii. I jedynie, co czasem odczuwam to zakwasy… jednak ilość endorfin, jaką uwalnia moje ciało rekompensuje mi ten ból…





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...