wtorek, 22 lipca 2014

Uzależniona od sportu…




Jestem uzależniona od sportu. Poważnie. Wiem, że od dwóch miesięcy nie dawałam znaku życia. Cóż w tym czasie w znaczniej mierze pochłonął mnie urlop i dom pełen ludzi ( sezon nad morzem oficjalnie uważam za otwarty).  W tym czasie odpuściłam sobie ćwiczenia. Ale niestety jak nie ćwiczę, to nie żyję. Ponieważ znudziły mi się treningi typu 6 Weidera, z Ewą Chodakowską, orbitek postanowiłam wykorzystać idealną pogodę za oknem i wrócić do biegania.
Dawno, dawno temu bieganie było dla mnie nieodłącznym elementem dnia. Później po przeprowadzce na nowe mieszkanie zaszłam w ciążę i biegać przestałam.
Teraz wróciłam. I choć kocham mój orbitek przyznać muszę, że bieganie w terenie sprawia mi większą frajdę i wymaga ode mnie dużo więcej wysiłku i nakładu energii.
Niezależnie czy to biegam pod górkę czy z górki już po pierwszych minutach jestem cała mokra. Temperatura i skwar za oknom też się do tego przyczyniają, ale i tak czuję większy wycisk.
I mogę uciec z domu, pobyć przez te 30-40 minut tylko ze sobą i swoimi masłami, słuchając w tle ulubionej muzyki. To chyba największy plus biorąc pod uwagę, że aktualnie po moim domu buszuje trójka dzieciaków, która przyjechała na wakacje.
Tempo mam lekko ślamazarne, ale muszę się wyrobić… a aktualnie biegam spokojnie, aby móc pokonać jak najdłuższy dystans.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...