poniedziałek, 20 stycznia 2014

Jak wytrwać w diecie?




W styczniu skupiłam się przede wszystkim na diecie. Śniadanie to dwie kromki pełnoziarnistego pieczywa z serem, serkiem lub łososiem. Zrezygnowałam z masła, margaryny i innych tego typu dodatków. Aby kanapka nie była sucha okładam ją ogórkiem w różnej postaci – od świeżego po kiszony. Kolejny posiłek to obiad, który wygląda tak jak wcześniej, tyle, że zmieniona została proporcja. Staram się jeść więcej mięsa i rezygnuje na rzecz niego z ziemniaków. Surówki dozwolone w dowolnej postaci i ilości. Później jakaś lekka przekąska typu owoc lub jogurt i kolacja składająca się podobnie jak śniadanie z pełnoziarnistego pieczywa.
Teraz już nie jestem głodna. Choć początek diety odczułam, jakie nieustające ssanie w żołądku. Mój organizm jednak się przystosował.
I wszystko byłoby fajnie, pięknie gdyby nie pokusy. Niekończące się pokusy. Pomijam już cotygodniowe spotkania ze znajomymi, kiedy podczas sobotniego wieczoru jem więcej niż zazwyczaj. Najgorsze są normalnie dni, kiedy dopada mnie chęć na cokolwiek. Nie musi być to nic słodkiego, ale coś musi być.
Przeważnie się opanowuje, przeważnie. Choć czasami nie mam tak silnej woli jakbym chciała. A walczyć trzeba. W następnym poście sprzedam wam przepis na cudowna sałatkę ze świeżego szpinaku. Pyszna i prosta. Wykonanie zajmuje 5 minut. Nie zrobiłem jej zdjęć, zatem musicie poczekać na przepis chwilkę.







środa, 8 stycznia 2014

6 Weidera - postanowienia noworoczne



Święta, święta i po świętach. Wiem, wiem. Już prawie połowa styczna a ja o świętach pisze. Może, zatem od początku i zabawy sylwestrowej, na której bawiłam się przecudnie przez całą noc. Tak treningi dały efekty, bo mogłam przetańczyć całą noc bez zadyszki za to z lekka zmiana obuwia – z 12 cm. szpili przeszłam na 9 cm koturny. Ale się wybawiłam.

Styczeń zaczęłam znowu pod hasłem Chodakowskiej. Nawet zaopatrzyłam się w jej najnowszy trening. Skalpel wyzwanie. Nie jest zły, ale ciągnie mnie już do czegoś innego. Większość ćwiczeń znałam z innych treningów, a teraz z nowym rokiem cieszyłabym się jakby mogła poćwiczyć coś zupełnie innego. Stawiam tylko dwa warunki. Trening nie może być dłuższy niż godzinę i powinien być w miarę szybki, bo takie lubię. Polecicie coś mi, na co mogłabym się przerzucić, bo monotonia z Chodakowska mnie dopadła.

Po świętach oczywiście nabawiłam się dwóch dodatkowych kilogramów. Jednak wystarczył powrót do normalnego odżywiania, aby jeden przepadł. Z drugim muszę jeszcze powalczyć. 
Łudzę się, że to woda w moim organizmie się zatrzymała, ale w głębi serca wiem, że to nic innego jak tkanka tłuszczowa.

Z moich postanowień noworocznych chcę tylko jednego. Wytrwać w prawidłowym odżywianiu się. Ćwiczę systematycznie i teraz muszę przejść na wyższy poziom wtajemniczenia – aby nauczyć się jeść 5 lekkostrawnych posiłków dziennie.
Takie założenia. Ale widzę, że i Wy parę założeń noworocznych macie, bo mam bardzo dużo wejść od osób zainteresowanych 6 Weidera. Starajcie się. Trening monotonny jak żadne inny, ale ci, którzy wytrwają nie pożałują efektów.
Czekam na wasze propozycje dotyczące fajnych treningów i pozdrawiam cieplutko.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...