sobota, 19 października 2013

Po 4 tygodniach ćwiczeń z Chodakowską





Pamiętacie mój post sprzed miesiąca? Zastanawiałam się, czy warto rozpocząć trening z Chodakowską. Pytałam się również, które ćwiczenia są najlepsze i od którego treningu warto zacząć swoją przygodę. I jak za mrugnięciem oka minęły mi już 4 tygodnie ćwiczeń z Ewą. Do chwili obecnej wypróbowałam killera, turbo spalanie, skalpel, trening z gwiazdami i 6 minutowe składanki.

I mogę sama sobie odpowiedzieć na pytanie czy warto było. Zdecydowanie tak. Warto ćwiczyć z Ewą. A dlaczego warto? Oto kilka powodów, bardzo subiektywnych, które zauważyłam u siebie:

- mogę spokojnie wdrapywać się po schodach na 4 piętro bez zadyszki,
- podejście nawet pod największą górkę z synkiem na rękach nie stanowi problemu,
-w końcu pojawiły się u mnie pośladki, zawsze były płaskie, teraz powoli nabierają kształtu,
- bez problemu mieszczę się w dżinsy, które kupiłam o jeden rozmiar za małe ( zakładałam, że muszę do nich schudnąć:))
- moje ciało się ujędrniło,
- mam ładniejsze ramiona i uda.

Jednym słowem widzę zmiany w moim ciele. I te zmiany motywują mnie do dalszych ćwiczeń. Choć co Was będę oszukiwać. Nie zawsze mi się chce, nie zawsze mam super energię. Ćwicząc wczoraj killera chciałam 5 razy go przerwać. Rozumiecie. 5 razy byłam bliska wyłączenie treningu. Włączyła się opcja – NIE CHCĘ MI SIĘ. Ostatecznie dobrnęłam do końca, ale tylko dzięki temu, że mówiłam sobie, skończę tą partie ćwiczeń i wyłączam.

Dzisiaj zaś sprawdziłam, co Chodakowska oferuje w tych 6 minutowych treningach. Łatwo je znaleźć na Youtube. Podkreśla, że pięć takich treningów trwających sześć minut i plan dnia wykonany.
No cóż. Ćwiczenia może i fajne, ale co z tego, jak jakość naprawdę kiepska. Pierwsze parę filmików jeszcze, jako tako wygląda. Ale gdy nagrywa je nie w domu, a na Sali ćwiczeń, jakość drastycznie spada. Nie słychać jej, nie widać. A ćwiczenia robi się po omacku.
No nic, trzeba będzie poszukać czegoś innego.

I jeszcze jedna kwestia. Ostatnio jakiś „Anonim „ wytknął mi, że nie wstawiłam żadnych zdjęć swojej sylwetki. Fakt faktem, obiecywałam i słowa nie dotrzymałam. I co można na to poradzić. Tylko jedno wstawić fotki. Ale drogi Anonimie musisz jeszcze chwilę poczekać. Bo kolejne porównania sylwetki trafia dopiero za 4 tygodnie. Po 8 tygodniach ćwiczeń z Ewką. A dlaczego? Bo to mój blog i ja decyduje :) kiedy pokażę swoje ciało. A teraz nie mam najzwyczajniej w świecie na to ochoty…:)

Trzymajcie się ciepło.




13 komentarzy:

  1. który zestaw ćwiczeń polecasz na początek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie lubisz się pocić to skalpel, ale lepsze efekty będziesz miała po turbo spalaniu. Jest bardziej wymagające, jednak 45 minut mija błyskawicznie.

      Usuń
    2. no nie wiem, nie wiem :D wczoraj zapodałam sobie skalpel po raz pierwszy i pociłam się dość obficie, ale mam słabą kondychę jeszcze, więc będzie lepiej z każdym dniem:) co za zakwasy, nie mogę się ruszać!!!!!!!!!!!!

      Usuń
  2. Obrzydliwe zdjęcie.Ja bym czegoś takiego nie wstawiała na swoją stronę( człowiek z siekierą)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, jak ktoś nie lubi zombie....:)

      Usuń
  3. Witam, fajny blog, dobra treść fajnie sie czyta :)
    Zapraszam do odwiedzania mojego bloga! www.nastadionie.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe, po ośmiu tygodniach efekt "łał" będzie na pewno jeszcze większy ;P powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  5. najlepsze herbatki np zielone znajdziecie tutaj http://rajskaherbata.pl/8-zielona-herbata

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja znajoma też ćwiczy z Ewą, bardzo sobie chwali, ale podobno daje mocno w kość, skalpel, killer, turbo często to słyszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam pytanie : co z biustem? zmalał, taki sam? :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zaczynam, ale zależy mi tylko na udach i pośladkach. Jestem szczupła, ale cellulit od siedzenia niestety się pojawia. Mam nadzieję, że wytrwam. Dopiero drugi dzień, a zakwasy jak nie wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja lubie cwiczyc Ewki brazylijskie posladki

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...