wtorek, 20 sierpnia 2013

Rady dla początkującego biegacza




Bieganie może stać się prawdziwą frajdą. I uważam, że stwierdzeni BIEGANIE DODAJE ENERGII nie jest wcale górnolotne. Ja dzięki temu, że ćwiczę czuję się lepiej, w trakcie biegu wyłączam się od problemów życia codziennego, mam czas tylko dla siebie. No i dzięki niemu coraz bliżej jestem do uzyskania tych wymarzonych 60 cm w talii.
No, ale odnośnie rad, oto one:

1.    Zacznij biegać znam te hasło od jutra. Jutro wstanę o 6.00, założę dres i zacznę biegać. Później nadchodzi owo jutro i gdy budzik dzwoni o 6.00 walimy go poduszką, przekręcamy się na drugi bok i spijmy dalej. Nie ma żadnego od jutra. Chcesz zacząć biegać to przebieraj się w dres i ruszaj.

2.    Obuwie dobre obuwie to podstawa. Jeżeli podczas pierwszego biegu skręcisz sobie kostkę, lub nadwyrężysz kilka mięśni to na pewno nie będziesz miała chęci na ten sport następnego dnia. Dlatego jak najszybciej zaopatrz się w buty, które są dostosowane do biegania. Poczujesz różnicę, pomiędzy zwykłymi butami.

3.    Zwolnij wiem, jak już się zacznie to chciałoby się góry pokonać i udowodnić sobie, ze moja kondycja wcale nie jest taka zła. Ale pamiętaj nie od razu Kraków zbudowano Nie są ci potrzebne zakwasy. Nie wstydź się, że szybko łapię cię zadyszka. W trakcie pierwszych treningów stosuj marszobieg. To żaden wstyd. A pościgi jeszcze przed tobą.

4.    Obierz cel doskonale sprawdzi się nie ten, który odnosi się do twojego ciała np. 4 kg mniej w ciągu 2 tygodni, a kilometrowy np. 42 km w dwa tygodnie. Wierz mi on cię lepiej zmotywuje. Na dnach zaś sama ogłoszę swoje cele .

5.    Systematyczność jak już zaczniesz biegać to nie przestawaj. Znajdź te trzy dni w tygodniu i ćwicz. Nie rób z byle powodu długich przerw między treningami.



sobota, 17 sierpnia 2013

Brak czasu na trening




Ostatnio doskwiera mi brak czasu na trening. Mój szkrab ma już rok i śpi dużo rzadziej niż kiedyś. Wygospodarowanie godziny czasu graniczy z cudem. Jedyna opcja to po godzinie 22.00 Kiedy on już śpi, ale o tej porze zaczyna brakować mi chęci.
Dlatego też postanowiłam podzielić mój trening na kilka części. Skoro trudno wygospodarować mi daną ilość czasu pod rząd, będę robić tak, aby do treningu przystępować kilka razy dziennie.

Moim założeniem jest spalanie 600 kcal dziennie. Czyli muszę ćwiczyć 3 razy dziennie po pół godziny.

Plan wydaje się dobry, zobaczymy tylko jak pójdzie z jego realizacją. Dzisiaj już pierwsze poranne ćwiczenia mam za sobą. Druga turę zrobię około 16.00 i kolejną po 22.00.
Ważne, żeby osiągnąć w końcu te 60 cm w talii. A nikt przecież nie mówi, że samo to przyjdzie. Trzeba walczyć i się starać.



wtorek, 13 sierpnia 2013

Zmiana nazwy bloga





No i stało się. Zmieniłam nazwę bloga. Przymierzałam się do niej od dłuższego czasu, ponieważ skupienie się na 6 Weidera nie miało sensu. Wykonałam 6 Weidera dawno temu, a potem zaczęłam pisać o innych wykonywanych przez mnie treningach. Zatem nazwa 60 cm w tali to nic innego jak cel do którego dążę
 
Aktualnie biegam. Choć z przyczyn niezależnych ode mnie miałam tygodniową przerwę. Jak wiecie mieszkam nad morzem, a okres wakacyjny to czas, kiedy zarówno mój brat jak i moja siostra przywożą swoje dzieciaki w łącznej liczbie sztuk 4. I do tego dochodzi mój brzdąc i nagle w domu mam wesołą gromadkę w wieku od 1 rok (mój synek) do 11 lat. I nie ma co się oszukiwać. Przez okres kiedy oni byli nie wykonałam ani jednego treningu. Czas jednak szybko mija i już po chwili mogłam wrócić do rutynowych ćwiczeń bieg po 1h 5 razy w tygodniu.

Czasami jeszcze dodatkowy trening. Jak na przykład dzisiaj gdy wybrałam się na spacer z synkiem. 3 km od domu nagle naszły wielkie i ciężkie burzowe chmury. Z przerażeniem uświadomiłam sobie, że za chwilę zmoknę nie tylko ja, ale i moje maleństwo. Ponieważ mam dobry wózek biegiem zaczęłam wracać do domu. Mój synek nie przyzwyczajony do takich atrakcji śmiał się całym sobą. Ja wyglądać musiałam komicznie, ale dzięki nabytej ostatnio kondycji wróciliśmy w niecałe 20 minut do domu. I co się okazało, że chmury burzowe się rozproszyły i żadnego deszczu nie będzie. Ach ta pogoda.

A oprócz tego wykonałam również godzinny trening spalając 400 kcal. I tak minął dzień





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...