środa, 24 kwietnia 2013

Aby osiągnąć płaski brzuch…..





Choć wiele piszę o różnego rodzaju ćwiczeniach na brzuch to pamiętać należy, że podstawą, aby osiągnąć płaski brzuch jest dieta.

Same ćwiczenia nie pomogą. Możemy spalać się na siłowni, w domowym zaciszu, ale jak nie będziemy patrzyli na to, co jemy to niestety nasze wysiłki się nie uwidocznią, bo może i wyrobimy sobie mięśnie brzucha, ale będą schowane one pod dużą warstwą tłuszczu.
Dlatego podstawą jest to, co znajdzie się na talerzu. Jeżeli ta tym talerzu znajdzie się dużo pustych węglowodanów, zabraknie białka to nie ma, co liczyć na utratę fałdek na brzuchu.

Wręcz przeciwnie – te fałdy uwielbiają takie jedzonko, szczególnie wieczorek. I jak za bardzo nim się opychamy to nasza jedna fałdka na brzuszku zawoła kompanów i zrobią się nagle trzy, a potem cztery. Cudowna perspektywa?? Nie bardzo. Raczej straszna.

Dlatego też po powrocie na właściwy tor postanowiłam popracować  nad dietą. Zależy mi na zrzuceniu dodatkowych 3 kg. Musze zlikwidować tkankę tłuszczową.

A co robię, aby się ich pozbyć? Przede wszystkim wykluczyłam słodycze. Maksymalnie pozwalam sobie na trzy pianki dziennie. 30 gram tych pianek ma 70 kcal, to jedna ma ich zapewne z 5. Pomyślicie, co to za grzech, przesadza. Ale ta pianka to tak naprawdę takie moje koło ratunkowe, jak już mam na coś słodkiego bardzo dużą ochotę. Chwytam za nią i mi przechodzi. Bo to tak naprawdę mój mózg chce coś słodkiego, nie ciało.

Jeżeli zastanawiacie się, o jakich piankach mówię to tych dla dzieci, nadmuchanych o kolorach tęczy. Ich wielkość jest nieadekwatna do ilości dostarczanych kalorii, dlatego też je wybrałam.

Do tego jem dużo chudego twarogu, pieczonego kurczaka, jabłek, warzyw. Ilość posiłków w ciągu dnia – 5. I nie podjadam.
Waga powinna mi dość szybko spaść. Zresztą już poleciał kilogram. Do upragnionego celu zostało tylko dwa.

Dodatkowo oczywiście ćwiczenia i długie spacery z dzieckiem. Zastanawiam się ile kalorii spala się podczas 6 km spaceru pchając wózek, ważący razem z dzieckiem około 25 kg. Jakoś nie mogę znaleźć w Internecie w tabelach spalania kalorii takiego rodzaju sportu:)

Oczywiście w dalszym ciągu, aby mieć napiętą skórę stosuję l-karnitynę w żelu, Do tej pory głównie smarowałam nią brzuch, bo on najbardziej mi się nie podobał, ale teraz zdecydowanie rozprowadzam go jeszcze na udach. I zauważyłam, że znika mi cellulit z ud. Jednak, co dobry kosmetyk, to dobry. Skóra napięta, cellulitu brak, czego więcej oczekiwać.
Walka o perfekcję i płaski brzuch trwa.

A dzisiaj ciąg dalszy motywacji – jedna z najpiękniejszych młodych mam. I po ciąży można mieć idealne ciało.












sobota, 20 kwietnia 2013

Szóstka Weidera w porównaniu z innymi treningami



Pisałam niedawno o tym, że zaczynam ostro ćwiczyć. I jak podsumowuje ostatni tydzień? Średnio. Choć ćwiczenia wróciły to jednak nie przeprowadzam systematycznych treningów. Dwa dni ćwiczę, potem mi się nie chce i nie ćwiczę, potem znowu ćwiczę. Istne kółko graniaste.
 
Nie mogę wrócić na normalny tor. Waga mi się utrzymuje, a przecież chce mieć jeszcze lepsze wyniki. Muszę bardziej się spiąć. Niezależnie od nastroju, humoru ćwiczyć. I jeszcze jedno nie pomaga mi w osiągnięciu idealnego brzuszka. Śmieciowe jedzenie. Nie pochłaniam jego tonami, ale zbyt często zdarzają mi się grzeszki. Taki sposobem nic nie osiągnę, a pochwalić chciałabym się nowymi zdjęciami sylwetki.

I tak patrząc na te moje wyniki i osiągi dochodzę do wniosku, że tak udało mi się schudnąć z 6 Weidera, dlatego, że trening był systematyczny. Miałam przerwy, ale bardzo krótkie, bo wiedziałam, że jak dzisiaj nie wykonam ćwiczenia to cały mój wysiłek przepadnie.
A ćwicząc 6 Weidera dodatkowo miałam dość sporą rozgrzewkę – około 15 minut na orbiteku przed szóstką Weidera i 15 minut po 6 Weidera. Zatem na końcówce ćwiczeń dochodziło do tego, że ćwiczyłam prawie 1,5 godziny.

Aktualnie ćwiczę około 40 minut. Widzę, jakie błędy popełniam, a taka wiedza do mi możliwość poprawy własnych wyników.

To najważniejsze. I jeszcze jedno nie daje mi spokoju. Osiągnęłam pewien pułap, ale chcę więcej. Dużo więcej. Czas jest coraz bardziej ograniczony – zapewne pierwszy raz założę kostium w czerwcu – zatem nie ma co się ociągać i trzeba walczyć.
Aby potem zaprezentować Wam jak w tym kostiumie ostatecznie wyglądam w porównaniu np. z rokiem wcześniejszym.

Dla wszystkich osób, które jak ja zagubiły się w swoim dążeniu do perfekcji życzę wytrwałości. Damy radę. Na koniec trochę motywacji.










piątek, 12 kwietnia 2013

Plany treningowe – spalanie tkanki tłuszczowej + płaski brzuch





Ostatnio strasznie się rozleniwiłam. I jakoś ciężko wrócić mi do normalnego rytmu ćwiczeń. Ale nawet największe lenistwo ma swój koniec.
Czasami myślę, że na moją demotywację miał wpływ spadek wagi i centymetrów w talii. 

Widzę u siebie coraz bardziej płaski brzuch. Też tak macie – osiągnięcie jakiś szczątkowy cel i nagle stwierdzacie – po co dalej się katować? Przecież ładnie wyglądam.
Zamiast cieszyć się i walczyć dalej to człowiek odpuszcza. Ale to normalne. Rozmawiałam z 
koleżanką, która schudła 12 kg i chce jeszcze więcej i mówi, że to przeważnie sprowadzało ją na manowce w diecie. Dlatego wspólnie doszłyśmy do wniosku, że aż takie piękne nie jesteśmy i jeszcze musimy się postarać, aby pięknymi być.

Jakie mam zatem plany treningowe na najbliższe dni?

 - 100 brzuszków na ławeczce dziennie - z serii ćwiczeń na brzuch
+
 - ćwiczenia z Tiffany Rothe. Tu planuje treningi 30 minutowe. Ponieważ Tiffany ma przeważnie treningi po 10 minut na wybrana część ciała – zatem połączę dowolne 3 na które danego dnia będę miała ochotę. Uwielbiam szczególnie te na spalanie tkanki tłuszczowej i płaski brzuch.

W chwilach nudy i oglądania filmów przed telewizorem włączam również orbiteku – 30 minut.
Tyle ćwiczeń zupełnie wystarczy. Nie lubię się przemęczać. Trening 5 razy w tygodniu – odpuszczam w niedzielę i środy.

Ponadto dalsze zabiegi z użyciem l-karnityna .Po każdym treningu i rano. Dzięki niej skóra mi nie wiotczeje. A wiadomo, że jak otyłość jest znaczna to zbyt duża utrata wagi może doprowadzić do zwiotczenia skóry. I pomimo szczupłej sylwetki pozostaje nieciekawy fałd skóry. A tego czegoś nikt nie chce mieć - efektem ma być płaski brzuch

Odnośnie diety – założenie zrezygnować z ¾ ilości słodyczy zjadanych aktualnie. Wiele z was pisze, że jest uzależniona od słodyczy. Ja też je lubię, ale gdy postanowię sobie – dzisiaj mogę zjeść max 2 ciastka to tak robię i nie mam jakoś z tym problemów.
Jaki jeszcze aspekt trzeba omówić? Aaaaa – odpowiednie nawadnianie organizmu – zatem wracamy do wody i zielonej herbaty, kawa max 1 – w ciągu dnia.

Plany są – myślę, że realizacja ich nie będzie trudna, zatem za tydzień oczekuje efektów. 




sobota, 6 kwietnia 2013

Gruby brzuch – można go zatuszować




Dzisiaj kilka porad – jak zatuszować gruby brzuch. Wiadomo, nie jest to doskonałe rozwiązanie, ale nie oszukujmy się. Nawet jak zaczniemy ćwiczyć, używać odpowiednich kosmetyków to zauważalne efekty zobaczymy najszybciej po miesiącu. A każda z nas chce dobrze wyglądać dzisiaj, a nie dopiero za miesiąc. Dlatego, na okres przeczekania proponuje Wam zaopatrzyć się w odpowiednią garderobę tuszującą zbyt duży brzuszek.
Jak okazuje się, nie jest to wcale tak bardzo trudne, wręcz przeciwnie czasami wystarczy zdać sobie sprawę, że nieodpowiedni dobór pasków, kolorów, warstw uwypukla nasze niedoskonałości, a odpowiednio dobrany strój odwróci uwagę od tego nieprzyjemnego mankamentu.

Od czego zatem zacząć? 

Bluzki i topy nie powinny być zbyt obszerne, ponieważ optycznie nas poszerzą, nie są również wskazane marszczenia w nadmiernej ilości. Dobrze wyglądają tuniki podkreślające biust, bluzki o kroju prostym.

Spodnie, spódniczki tzw. Biodrówki odpadają na wstępie. Podczas siadania całe sadło wyleje się spod takiego ubioru. Najlepiej zaopatrzyć się w kroje o podwyższonym stanie, które aktualnie dodatkowo są w modzie.

Dodaki – długi łańcuch, gruby pierścień, masywna bransoletka skutecznie oderwą uwagę naszego obserwatora od zbyt dużej liczby centymetrów w tali.

I nie zapomnijmy, że po powrocie do domu i zdjęciu tych wszystkich fajnych ciuchów przebieramy się w strój gimnastyczny i dajemy czadu na rowerku lub bieżni. Po treningu smarujemy się jaką miksturką i spać. Bo może i strój zatuszuje nasze mankamenty, ale nie zniszczy znienawidzonych fałdek.











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...