wtorek, 12 lutego 2013

6 Weidera - zdjęcia przed i po połowie - efekty





Ostatnio pisałam Wam, że miałam przerwę. Ale pomimo tego, że przerwałam wróciłam do boju i 6 Weidera ciągnę dalej. Dzisiaj chcę Wam pokazać zdjęcia przed i po połowie 6 Weidera. Czy jestem zadowolona z efektów? Bardzo.

Spadek wagi –3 kg
W pasie – 9 cm,
W biodrach – 7 cm
Nie wiem, dlaczego, ale centymetry spadają mi na zmianę tzn. albo leci brzuch, albo biodra. Jak jedno stanie w miejscu, to drugie idzie.

Wiem, że nie osiągnęłabym takich wyników gdyby nie krem, którym się smaruje – L-karnityna w żelu. Jeżeli chcecie zacząć 6 Weidera koniecznie zaopatrzcie się w jakiś skuteczny spalacz tłuszczu. Polecam ten, który sama kupiłam. Smaruję się trzy razy dziennie. Rano, wieczorem i po ćwiczeniach. Jest bardzo skuteczny i choć może jego cena nie jest niska – kosztuje około 53 zł to jest wydajny. Taka 500 ml puszka starcza mi na ponad 2 miesiące.

Warto. Swoją l-karnitynkę zamawiam w sklepie Naturica – tu macie link jakby ktoś chciał skorzystać:


A co do zmiany mojego ciała. Nie mogę uwierzyć, że jeszcze w styczniu tak wyglądałam. Widzicie ten fałd na plecach. I ten wielgachny brzuch. Teraz jest o niebo lepiej. A jeszcze trochę ćwiczeń przede mną. Ciekawa jestem ostatecznych rezultatów.

Jak widzicie mi 6 Weidera pomogła, wyglądam lepiej, choć oprócz szóstki ograniczyłam też słodycze. Ale ćwiczenia, skuteczny kosmetyk zdziałały cuda. Mam nadzieję, że te efekty zmotywują i Was do ćwiczeń.

6 Weidera – zdjęcia przed i w połowie ćwiczeń.



15 komentarzy:

  1. WOW! jest znacząca różnica ! :) serdecznie gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny efekt ;) Też się wezmę za a6w ale na razie jeszcze chcę trochę spalić tłuszczu a później rzeźbić ;) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzisiaj jestem na etapie 18 powtórzen spadek wagi 5 kg.do tej pory.niestosuje zadnych kremów tylko dieta mż.śniadanie płatki 2 śn.płatki.normalny obiad, mała kolacja i to wszystko

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wierze w takie rzeczy, suplementy diety, zele....tylko wyrzucanie kasy w bloto. Uwazam ze najlepiej odstawic weglowodany i cwiczyc - a waga sama spdanie, nie dajcie sie nabrac na takie bzdety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest ocenić, czy coś dział czy nie, jeżeli się tego nie stosowało. Ja używam, mi pomaga. Tylko to sie dla mnie liczy.

      Usuń
  5. ja tez nie wierze w zadne cuda typu tabletki odchudzające ,żele itp...........
    dość kasy wyrzuciłam w błoto i nadal wyglądam tak jak wyglądam waga w ogóle nie spada nie szczupleję w ogóle :( jestem załamana !
    Powiedzcie mi kochani jak wyszczupleć z nóg ? bo nogi mam tak grube że masakra , w nic sie nie mieszczę w zadne spodnie o sukience moge zapomniec z takimi nogami :( to najbardziej umne mnie wkurza nogi mam jak u 100 kilogramowej kobiety wsómie cała jestem otyła ale dół jest najgorszy ...
    włąsnie od wczoraj czyli drugi dzień jest dzisiaj jem mniej i pije czerwoną herbatę ,jak myslicie pomoze to zeby schudnąć w ciągu 2 tyg. ok.10 kg ?
    Boże nawet nie wiecie kochani jaka byłabym szczesliwa budząc sie rano szczupła :(;( ;( jestem wprost załamana że jestem otyła ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak - za szybkie tempo sobie narzuciłaś. 10 kg możesz zgubić w dwa miesiące, a nie 10 dni. Zobacz ja zaczęłam ćwiczyć ale efekty mogłam zaprezentować dopiero po ponad 4 tygodniach - 26 dniach. To tak łatwo nie przychodzi. Mniej jedź, zacznij się ruszać. Ćwiczeń na nogi jest dość sporo, ale podstawa to wprowadzenie ruchu do swojego życia. Jak do tej pory nie ćwiczyłas to zacznij. Jezeli nie zrezygnujesz z diety i ćwiczeń - to za 2 miesiące będziesz super wyglądać. Trzymam za ciebie kciuki.

      Usuń
    2. Dziekuje za odpowiedź ,
      Tak wiem że za szybkie tempo wzięłam jesli chodzi o spadek wagi w tak krótkim czasie ale ja to już nie mogę na siebie patrzec ,Masz racje czas sie wziąsc za siebie bo wiosna już sie zbliża ,od dzisiaj zaczynam ćwiczyć własnie od niedawna mam rowerek stacjonarny tyle tylko ze jeszcze nawet na niego nie usiadam ale od dzisiaj zaczynam .Jak myślisz taki rowerek wystarczy ? dziennie po 15 min.? do tego mniej bede jadła a mój ostatni posiłek zakończe o 19 godz.
      Pozdrowionka

      Usuń
    3. Jeżeli do tej pory nie ćwiczyłaś to 15 minut dziennego treningu jest wskazane. Z czasem, kiedy nabierzesz kondycji trening będziesz musiała wydłużyć. Co do posiłków wystrzegaj się przede wszystkim zdradliwych słodyczy i słonych przekąsek. Pamiętaj, że jedeno ciasteczko to czasami az 150 kcal, a tyle spalisz podczas 15 minutowego kręcenia na roweryku. Najważniejsze, że masz zapał. Napewno ci sie uda.

      Usuń
  6. Witam. Ja zaczynłam od 25 brzuszków poniewaz odkad wsiadłam za kierownice chyba wszystko i zastygło i przytyłam 8 kg. Stopniowo było coraz więcej (teraz robie 100) a do tego ćwiczenia pół godz i skakanka.Trwa to tak około 1,5 miesiąca. Jest to duże obciązenie mojego dnia ale mam zapał. Ograniczyłam jedzenie- ale najgorsze jest zę nic nie ubywa. Tracę nadzieje powoli i dziś już nie mialam ochoty oblewac się potem. Nie wiem nie nie mam pomyślu co dalej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze waga nie wskazuje mniej, ale jak z centymetrami w pasie, biodrach? sporo ćwiczysz, zatem efekty muszą być. Ja też oczekiwałam, że schudnę więcej niz 4 kg, ale w pewniej chwili waga ustała w miejscu. I nic jej nie chce zmusić do spadku. Jest to normalna obrona organizmu, kóry nie chce oddać swoich zapasów. Trzeba to przeczekać. Cwicz dalej, to moja rada. Przeanalizuj również swoje menu. Policz ile dziennie zjadasz kalorii. Jezeli jest ono w normie i nie składa się z samych węglowodanó to poczekaj. Efekty napewno będą. Jeżeli zaś masz za dużo grzeszków na sumieniu to postaraj sie przez tydzien być bardzo restrykcyjna, trochę bardziej zaciśnij pasa, a waga spadnie.

      Usuń
  7. Nie liczyłam obwodów, teraz żałuję. od poniedziałku wezmę się znowu za siebie. a z jedzeniem jest chyba dobrze. śniadanie normalnie, obiad w mniejszej ilości a kolacji w ogóle, najwyżej jabłko. słodycze prawie w ogóle ewentualnie jak juz nie mogę wytrzymać i aż slinka cieknie to się kuszę ale robię więcej brzuszków w zamian :) chciałabym zrzucić najbardziej z brzucha i okolic. bochenki mi wiszą po bokach ze spodni chociaz nie ważę dużo bo 62 kg przy 170 cm ale dla mojego organizmu to jest max. pozdrawiam i dziękuję za radę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecnie mam 55 lat. Paliłam papierosy do dnia ostrego zawału serca. Po wyjściu ze szpitala przeszłam rehabilitację. W domu nadal ćwiczyłam przed wyjściem do pracy 30 min. i kąpiel. Wieczorem 36 min. rowerka stacjonarnego, bo to stanowiło 800 kcal. W pracy prawie nie jadłam, a w domu posiłki gotowane na parze ze specjalną solą, ale minimalnie, dużo ziół. Nie było żadnych efektów. W trakcie dalszej terapii z badań wynikło, że mam niedoczynność tarczycy. Załamałam się. Potem przeszłam operację oka prawego, więc musiałam na 3 miesiące wstrzymać się z ćwiczeniami. Po upływie tych trzech miesięcy nie wróciłam do ćwiczeń i rowerka, bo za kolejne 3 miesiące miałam następną operację, ale tym razem oka lewego i znów 3 miesiące zakazu ćwiczeń, aż do końca maja br. Z dietą różnie.Od chleba razowego tylko miałam kłopoty z opróżnianiem się. Jak do niedawna lubiłam od czasu do czasu zjeść razowego chleba, tak teraz patrzeć na niego nie mogę. Od dnia zawału nadal nie palę papierosów. Przytyłam prawie 20 kilogramów. Ciężko mnie się poruszać, schylać, zakładać buty, zakładać spodnie, mam zadyszkę, najlepiej mnie się chodzi z kijkami. Biorę 13 rodzajów leków: kardiologicznych, na rozrzedzenie krwi, na tarczycę, na odwodnienie, na refluks i na bóle zwyrodnieniowe bioder i stawów oraz kręgosłupa, a także psychotropy, bo po zawale jak większość osób przeszłam depresję, którą przezwyciężyłam i wróciłam do pracy, ale nie na długo, bo po trzech miesiącach zostałam zwolniona z pracy. Depresja wróciła i psychotropy też, bo tę pracę kochałam nadzwyczaj, tym żyłam, to była nie tylko praca, ale pasja związana z prawem cywilnym i administracyjnym. Z obowiązków zawsze się prawidłowo wywiązywałam. Widocznie przyczyną zwolnienia z pracy był ten cholerny zawał. Teraz nigdzie nie pracuję, bo nikt starej baby nie zatrudni, a te moje leki niestety kosztują. Kardiolog zabroniła mnie używać suplementów diety. Nie wiem - jak mam schudnąć, jak sobie pomóc, co może mnie zdopingować do przestrzegania diety i do ćwiczeń. A przecież tak do 45 roku życia byłam wysportowaną osobą. Podpowiedzcie mnie - co mam zrobić, aby nie dać się nabrać na te różne specyfiki odchudzające, bo czasami mam już chęć zamówić, ale liczę się z groszem, więc tak się wstrzymuję. Jak ktoś brał jakiś specyfik na odchudzanie,niech napisze prawdę, ale żeby to nie była ukryta reklama. Co jest tak naprawdę najlepsze przy moich chorobach. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich internautów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytalam Pani historie.
    Moge z calego serce polecic plywanie na basenie. Po pierwsze odchudza, po drugie nie obciaza stawow, a przeciwnie, odciaza je, po trzecie wzmacnia odpornosc, relaksuje, poprawia nastroj. I Co najwazniejsze, obniza cienienie. Jest wskazane jako rehabilitacja dla osob po zawale. Jeszcze raz wiec polecam plywanie!

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie po tych cwiczeniach boli kar a was ??? czy ma tak byc

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...