poniedziałek, 28 stycznia 2013

6 Weidera – połowa ćwiczeń za mną




Ostatnio poległam na 27 dniu. Wcale się nie dziwię. Zbliżam się do tego 27 dnia i coraz bardziej mi się nie chce. Szukam jakiś wymówek przed treningiem. Ale teraz nie jestem chora, zatem nie mam, na co zwalać tego, że nie ćwiczę. Mam nadzieję, że ten kryzys przejdzie. Mam teraz taką manię, że co rano mierzę się i sprawdzam ile centymetrów mniej w pasie. Ostatnie pomiary dają mi 7 mnie niż na początku. Kurcze. Takie fajne wyniki a zamiast się cieszyć to pół posta piszę o tym jak bardzo mi się nie chce.

Koniec tego smęcenia. Jedna, jeżeli i Wy chcecie osiągnąć takie wyniki to pamiętajcie sama ćwiczenia cudów nie zdziałają. Obowiązkowa jest również dieta. Nie mówię oczywiście, aby się głodzić. Ale przyjmij, że skoro od dzisiaj zaczynasz 6 Weidera to również zdrowiej się odżywiasz. Osobiście znacznie zmniejszyłam ilość porcji na talerzu i staram się nie jeść nic ciężkiego na kolację. Tu podkreślam – STARAM SIĘ. Bo wczoraj akurat odpuściłam totalnie i zjadłam bardzo obfitą kolację. Ale ja już tak mam – czyli potrafię wytrzymać z dietą 10 dni po czym na jeden odpuszczam, aby ponownie wrócić do pełnego rygoru.

 I fajny demot na koniec:


czwartek, 24 stycznia 2013

Szóstka Weidera – prawie na półmetku



Zastanawiacie się pewnie jak mi idzie. Wielkimi krokami zbliżam się do półmetku. Na dzień dzisiejszy mam kolejne 2 cm mniej w pasie. W biodrach nic nie straciłam. Czyli łączny wynik to 6 cm w pasie i 4 cm w biodrach. Jakbym tak doszła do straty 10 cm w pasie. Ależ byłabym szczęśliwa.

Co mogę Wam napisać o samym przebiegu ćwiczeń? Nic się nie zmienia.

Zaczynam ćwiczyć i odliczam, jeszcze tylko 6, jeszcze tylko 3 powtórzenia i tak w kółko. Ale efekty są, a to najważniejsze:)

Ostatnio otrzymałam komentarz czy zdaje sobie sprawę, że nie istnieje coś takiego jak miejscowe spalanie tkanki tłuszczowej? Zatem odpowiadam. Tak, wiem o tym doskonale.:)  


Zamiast 6 Weidera taki sam efekt uzyskałoby się ćwicząc na orbiteku lub spacerując. Tylko pozostaje jedna kwestia. Mi centymetry w pasie szybciej się zmniejszają po szóstce Weidera niż po zwykłych ćwiczeniach aerobowych. Nie wiem, od czego to zależy

Dopóki 6 Weidera przynosi efekt nie będę z niej rezygnować. Bo do tych ukochanych 60 cm w pasie jeszcze mi duuuuuuuuuuuuuużo brakuje:)

Pozdrawiam wszystkich wytrwałych. 



niedziela, 20 stycznia 2013

6 Weidera – ćwiczenia i porady




Dzisiaj kilka porad dla osób zaczynających szóstkę Weidera. Na pewno się przydadzą:

1.    Nigdy nie ćwicz po posiłku – na własnym przykładzie przekonałam się, że to naprawdę zły pomysł. Podczas ćwiczeń mięśnie brzucha naciskają na żołądek i jelita. Jeżeli nie chcesz, aby bolał cię brzuch odczekaj godzinę, dwie, aby pokarm uległ strawieniu.

2.    Rób sobie przerwy – choć różne są zdania na ten temat, osobiście uważam, że gdy 6 Weidera sprawia nam bardzo dużo trudności i bolą bardzo mięśnie można pozwolić sobie na przerwę. Jeden, dwa dni to żadna tragedia. A efekty ćwiczeń wcale nie będą mniejsze. Pozwoli ci to odzyskać energię.

3.    Jeżeli nie czujesz się na siłach zrobić wszystkich powtórzeń – odpuść. Wykonaj tyle ile możesz. Najgorsze jest przeforsowanie się. Choć szóstka Weidera trwa 42 dni to u ciebie może potrwać trochę dłużej. Stopniowo zwiększaj liczbę powtórzeń, zawsze słuchaj swojego ciała.

4.    Rób krótką rozgrzewkę przed przystąpieniem do ćwiczeń. Jest to bardzo ważne, aby rozgrzać mięsnie. Szczególnie zaczynając 6 Weidera. Nie pojawią się tak silne zakwasy.

5.    Odpoczywaj pomiędzy seriami. Daj szanse wyciszyć się organizmowi. Zalecana przerwa to 2-3 minuty.

6.    Jeżeli efekt ćwiczeń zaczyna być widoczny dodaj inne ćwiczenia na brzuch. Osobiście kręcę hula-hopem – idealna wersja dla dziewczyn. Dzięki zróżnicowaniu ćwiczeń pobudzisz różne mięśnie brzucha.


I zgodnie z tymi poradami robię sobie dzisiaj przerwę. Na zmobilizowanie się. Przede mną powoli zaczyna się seria 12 powtórzeń. Zaczyna być coraz ciężej.


środa, 16 stycznia 2013

Szóstka Weidera – czyli jak stracić brzuch po ciaży



Obiecałam, że dodam posta z wymiarami. Zatem uwaga. Straciłam 4 cm w pasie i 4 cm w biodrach. A to wszystko po 10 dniu. Ale tym razem poważnie podchodzę do sprawy. 

Po pierwsze nie opuściłam jeszcze żadnego dnia. 
Po drugie nie zapominam o smarowaniu się l- karnityną w żelu
po trzecie jestem na diecie. 

Zatem efekty są – te dwa kilogramy mniej, o których pisałam ( teraz już troszkę więcej) i spadek masy ciała w okolicy brzucha.

Wiele z Was zostawia komentarz, że 6 Weidera jest nudna. Zgadzam się w 100 procentach. Jest nudna, monotonna i dlatego, aby uprzyjemnić sobie czas nigdy nie ćwiczę szóstki Weidera bez odpowiedniego zaplecza.

O jakim zapleczu mówię? O dobrym programie na jakimś ciekawym kanale, o ulubionym serialu w tle, lub o energetycznych teledyskach. Co mi to daje? Ćwiczenia wykonuje automatycznie, a skupiam uwagę na czymś zupełnie innym. Super sprawa.
W późniejszym okresie, kiedy tych ćwiczeń będzie więcej, czyli już niedługo będzie trochę to trudne. Bo w takim układzie gubię się w liczeniu, no, ale jakbym się przez pół godziny miała skupiać tylko na 6 Weidera to umarłabym z nudów.
Trzymajcie się ciepło.



Wiem, że zawsze wstawiam zdjęcia motywujące, dziewczyn z super idealnymi kształtami. Ale dzisiaj trochę inaczej. Zatem osoba, która miała super idealne kształty, zaszła w ciąże i kształty te straciła. Każdej z nas – młodych mam to dotyka. Zatem nie płacz nad rozlanym mlekiem, tylko bierz się za siebie. Warto wrócić do figury sprzed ciąży, a nawet uzyskać jeszcze lepszą.










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...