piątek, 14 grudnia 2012

6 Weidera - efekty



Jak zauważyliście zapewne z tą 6 Weidera do końca mi nie wyszło. Poległam po 27 dni. Jednak nie napiszę, że szkoda, że nie było warto. Te 27 dni opłaciły się – straciłam 6 cm w pasie. I co najważniejsze, teraz praktycznie po miesiącu od zakończenia ćwiczeń efekt jo-jo się nie pojawił.

Jaki zatem mam dalszy cel. Skoro pierwsza próba się nie powiodła to następna musi się powieść. A nawet, jeśli nie to i tak opłaca się dojść do półmetku i stracić kolejne centymetry.

Na grudzień nie planuje ćwiczeń, jest to nie wykonalne. Okres świąteczny spędzam poza domem, tak samo sylwester. Wyjazdy mi nie służą. Nie mam motywacji do ćwiczeń.

Dlatego kolejne podejście do 6 Weidera zacznę w styczniu. Od nowego roku. Takie postanowienie – tym razem dojść do końca.

Zastanawiałam się, dlaczego centymetry w tali nie wracają. Pomimo tego, że nie ćwiczę i słodyczy też nie unikam. Może ma na to wpływ ten kosmetyk, którym ciągle się smaruje. Stosowałam go podczas 6 Weidera. I tak weszło mi w nawyk, że kupiłam sobie kolejne opakowanie i ten minimum raz dziennie się smaruje. Chyba o to chodzi. Bo logicznym wydawałoby się, ze bez ćwiczeń i diety centymetry wracają.

Tu podaje link do tego cudotwórczego smarowidła – Spalacz tłuszczu z l-karnityną.

Do świąt zapewne nie będę się odzywać, dlatego życzę Wam Wesołych Świąt i uszy do góry. Życie jest piękne.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...